Zygmunt Warczyglowa

Portret autorstwa Lecha Ratajczyka (1979) . Olej na plotnie 40×31,5 cm. 

Zygmunt Warczygłowa urodził się 19 grudnia 1922 w Poznaniu. Jego ojciec pracował na kolei. Miał pięciu braci, z których wszyscy zginęli podczas wojny lub wkrótce po niej. Po ukończeniu szkoły podstawowej Warczygłowa pracował w drukarni poznańskiej na ulicy Wybickiego.

W 1939 roku, w wieku 17 lat, wyjechał na Podkarpacie, na południowym wschodzie dzisiejszej Polski. W regionie tym mieszkali Łemkowie, grupa etniczna z własną kulturą związaną z Ukrainą. We wsi Tyrawa Solna poznał Marię, miłość swojego życia.  Nazajutrz po ślubie w 1942 r. Warczygłowa został wywieziony przez Niemców do śląskiego Waldenburga (obecnie Wałbrzych) na przymusową pracę w kopalniach węgla. Udało mu się uciec ale po tułaczce trafił do wsi Kossebau w niemieckim landzie Sachsen-Anhalt, gdzie do końca wojny pracował jako robotnik przymusowy w gospodarstwie rolnym. Po godzinie policyjnej rysował i malował. Pracujący tam nauczyciel (niemiecki) doradził mu, jak dalej rozwijać swoje umiejętności, zachowując własny styl.

Widok miasta Poznan 1987. Akwarela 11×9 cm.

Po wyzwoleniu, po krótkim pobycie w Szczecinie, wrócił do Poznania, gdzie został pracownikiem Fabryki Pociągów Cegielskiego. Połączył się z żoną dopiero w 1947 r., o władze polskie przesiedliły ludność Podkarpacia aby stłumić uporczywe powstania partyzanckie w tamtym regionie.  W 1952 roku urodziła się ich córka Julia. W 1954 rozpoczął pracę w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Poznaniu. Przez dziewięć lat przemierzał swoje ukochane rodzinne miasto jako motorniczy tramwaju. W czasie wolnym tworzył małe akwarele, kartki z życzeniami i gratulacjami przedstawiające kwiaty, owoce, konie, pejzaże i rajskie sceny z Adamem i  Ewą. W 1963 r. został wysłany na rentę inwalidzką z powodu ciężkiej choroby. Z domu wychodził niewiele, a z czasem coraz mniej. 

Panorama Poznania. Akwarela 22x 39 cm.

Aby wypełnić wolny czas, został członkiem stowarzyszenia rybaków Sportowych. Malować jednak nie przestał. Tuszem, kredą i gwaszem tworzył w ramach nostalgicznej autoterapii drobiazgowe obrazy wyimaginowanego Poznania. Byly to glownie miejskie pejzaże bez ludzi, z monumentalnymi budynkami, drapaczami chmur i dużą ilością kościołów z tarczami zegarów niezmiennie o godzinie trzeciej.To o tej godzinie, trzeciej w nocy, żona Zygmunta budziła go dawniej do pracy.

 Malarstwo przerodziło się w prawdziwą pasję. Obrazy Warczygłowy byly przez wielu doceniane. W 1966 roku został zaproszony do udziału w wystawie poznańskich rybaków sportowych w miejskim pałacu kultury. Komisja oceniająca, w skład której weszli grafik Zbigniew Kaja (genialny przedstawiciel polskiego plakatu) oraz wybitny malarz prof. Eustachy Wasilowski przyznała Warczygłowej I nagrodę. Potem nawiązała się intensywna przyjaźń z Kają, który był nie tylko przyjacielem ale i doradca w dziedzinie sztuk wizualnych.

Holenderski widok na port 1987. Akwarela 20,5×30,5 cm.

Jego pierwsza indywidualna wystawa odbyła się w 1968 roku w siedzibie Towarzystwa Przyjaciół Poznania. Wystawę otworzył krytyk sztuki Adam Kochanowski, który stał się głównym promotorem jego twórczości. Zainteresowanie wykazywały telewizja, radio i prasa, jego obrazy kupiło Muzeum Narodowe w Poznaniu i poświęcono mu kronikę filmową. Ugruntowało to pozycję Warczygłowej w świecie sztuki, a wystawy odbywały się w Polsce (Poznań, Warszawa, Kraków, Wroczław i Szczecin), Niemczech (Hamburg i Berlin), Włoszech, Norwegii, Francji i Holandii (Dordrecht, Papendrecht i Zwolle).

Jednak wszystkie te sukcesy nie doprowadziły do zmiany jego osobistego nastawienia i stosunku do pracy. Kontynuował z pasją i skromnością pracę aż do śmierci w 1988 roku.

Cementarz 1987. Akwarela 20,5×30,5 cm.

W 2012 roku Galeria Miejska Arsenał w historycznym centrum Poznania zorganizowała wystawę retrospektywną z inicjatywy kolekcjonera Zbyszka Wybickiego. Wystawione prace zostały w równych częściach udostępnione przez samego Wybickiego (Poznań) oraz kolekcjonerów Dietera Hilperta (Niemcy) oraz Aliny i Willema Otten (Holandia). Historyk sztuki Ewa Obrębowska-Piasecka napisała z tej okazji wydarzenia monografię „Rozmowy Wokół Zygmunta Warczlyglowy”. Prace Warczygłowej znajdują się w stałych zbiorach muzeów w Poznaniu, Krakowie, Warszawie, Zabrzu i Hamburgu.

W 2016 r. Rada Miasta Poznania nazwała jego imieniem ulicę.

WIĘCEJ ZDJĘĆ ZOBACZ:KONTO INSTAGRAMOWE WILLEM OTTEN (#warczyglowawo)